piątek, 22 września 2017

164. Szydełko tunezyjskie-lekcja 3

    Witam:)

    Dziś szydełko tunezyjskie dla początkujących odsłona trzecia. Tym razem zadaniem był- enterlac .
Ponieważ na te lekcje nie kupuję nowych włóczek, tylko wyrabiam różne takie pozostałości,więc moja praca nie jest duża. Tylko jedna łapka kuchenna :( 
Strasznie podobają mi się poszewki na poduszki wykonane tą techniką, myślę że może się za nie kiedyś zabiorę, jak będę miała luźną gotówkę;) Teraz muszę pomyśleć nad następnym zadaniem.

***
Książkowo przeczytałam "Dom sióstr"-Charlotte Link. 
Jest to wielowątkowa powieść tocząca się współcześnie i w przeszłości. 

Pewna para prawników z Niemiec Barbara i Ralf wyjeżdża na Boże Narodzenie do Anglii. Mając nadzieję,że z dala od rodziny uda im się naprawić swoje małżeństwo. Już pierwszego dnia zostają odcięci od świata poprzez nagłą śnieżycę.Nie mając zapasów,bez prądu i ogrzewania szukając czegoś by napalić w piecu, bohaterka znajduje dziennik nieżyjącej już wcześniejszej właścicielki posiadłości,którą właśnie wynajmują-Frances Gray. Zaczyna czytać i ....
Bardzo mnie wciągnęła ta historia, a raczej dwie. Kryzys współczesnego małżeństwa zszedł na drugi plan, przy niesamowitej historii angielskiego rodu z dwiema wojnami w tle i pewną tajemnicą.
Troszkę więcej u mnie na "Lubimy czytać
Zdjęcie okładki pochodzi z internetu.

Pozdrawiam wszystkich-Mięta

czwartek, 7 września 2017

163, Środa z książką zamiast WDiC

Witam :)
Bardzo dawno nie zaglądałam do Maknety . Latem gdy pogoda dopisuje częściej się bywa poza domem. Jakieś drobiazgi robiłam wprawdzie, ale jakoś mi nie zgrywały się z czasem by podpiąć je do środowej WDiC . Wiem, że sama Makneta miała zamiar zupełnie zrezygnować z cyklicznego dziergania i czytania. Jednak na szczęście nie zrezygnowała całkiem tylko zamieniła WDiC na
"Środę z książką." Mam nadzieję,że będą wpisy następne.
  Wakacje się skończyły, długie jesienne wieczory przed nami więc książki i robótki u niektórych na pewno powrócą do łask. Ja lubię czytać i książki prędzej zabieram  na wyjazdy niż jakąś robótkę:)

  W ostatnich dniach czytam "Tajemnicę bzów"-Magdaleny Kordel. Bardzo mnie wciągnęła historia pani Leokadii. Akcja toczy się współcześnie w miasteczku Malownicze, które leży gdzieś u podnóża gór, i w przeszłości. 
 Malownicze. Tajemnica bzów - Kordel Magdalena Pozdrawiam Mięta
***
Dziękuję wszystkim za komentarze pod poprzednim wpisem:)

wtorek, 5 września 2017

162. Czas na tyci chwalenie się ;)

Witam :)

    Dziś jest ostatni termin by pokazać w jaki sposób zagospodarowało się  haftowane zawijaski 
z zabawy u Splocika- Swobodne haftowanie .
Ornamentów, czy jak ja je nazywam" zawijasków" było sześć. Ja chyba jestem ostatnia z wpisem. Powód tym razem taki, że zapisałam się do zabawy wyłącznie dla przyjemności haftowania. 
I wcale się nie zastanawiałam co zrobię z tymi haftami gdy je skończę. Szczerze powiedziawszy to nawet nie byłam pewna, że dam radę wszystkie hafciki zrobić, ale się udało :) Niestety ponieważ zamiast wziąć się do pracy od razu, to zawsze było "coś ważniejszego" i odkładałam wykończenie na "jutro.."Niby tyle czasu było, a tu proszę już koniec.  Za dużo zastanawiania się, myślenia, zmieniania koncepcji. Efektem tego jest złośliwość przedmiotów martwych. W efekcie do dzisiaj zagospodarowałam pięć hafcików. Ponieważ miałam przy nich dużo szycia , przy ostatnim złamałam ostatnią igłę w maszynie. Żadna z koleżanek w sąsiedztwie nie miała by pożyczyć, więc ostatnie zdjęcie dodam jutro. 
Wystarczy tego pisania, zapraszam do oglądania:)
Moje zawijaski wyglądały tak:
Dwa na granatowym tle 



















Znalazły swoje miejsce na torebce i dużej kosmetyczce. Torebka była już zniszczona,ale bardzo ją lubię i żal mi było ją wyrzucić. Zdjęcia z przed reanimacji i po.

 
Kosmetyczka natomiast uszyta od początku do końca wygląda tak:
 Musiałam na parapecie położyć,by jako tako zdjęcie wyglądało. Od soboty same chmury i pada, a w mieszkaniu ciemno.

Następne hafciki była na białym tle:
 i skończyły jako zakładki.

Ostatnie zawijaski haftowałam na lnie w kolorze "starego różu" wyszły tyciusieńkie. 

Oto jeden z nich na...
 piórniku. 

Bardzo dziękuję za możliwość wzięcia udziału w zabawie Splocikowi. 😘
 Teraz biegnę podziwiać u innych ich hafciki.
Pozdrawiam wszystkich - Mięta :)
****
Post edytowany dzisiaj(07.09.2017) 
Dodaję fotkę brakującego hafciku, a raczej jak go wykorzystałam. To jeden z ostatnich dwóch , które były malutkie. Skoro hafcik malutki, to rzecz też malutka. Mianowicie jest to etui na okulary.
Brakuje mu zapięcia,chciałam na zatrzask, jednak wczoraj nie znalazłam w okolicy takiego fachowca:(
Wszystkim słoneczka życzę :) - Mięta 



 


niedziela, 27 sierpnia 2017

161. Szydełko tunezyjskie - lekcja 2

Witam :)
  Lekcje 2 dotyczącą splotów szydełkiem tunezyjskim przekazała nam(uczestniczką nauki) Ranya . Zapraszam do niej w odwiedziny :)
  Tematem był splot podstawowy + haft krzyżykowy. Ja postanowiłam wykorzystać zalegające wełenki, które kiedyś tam dostałam. Pierw wybrałam taką coś jak len-blado niebieską, ale że nie jest równej grubości i wygląda w zasadzie trochę jak sznurek nie byłam z efektu zbyt zadowolona. Więc na drugą pracę wzięłam inną zupełnie wełenkę. Jednak, że mam tylko jedno szydełko tunezyjskie,na dodatek krzywe, to robiłam zwykłym. Trochę musiałam pilnować by oczka mi nie uciekały. 
Pierwszy etap pracy -

 

Efekt końcowy wygląda tak: 
Mniejsza -

Większa-
Obie razem: 

  Muszę popracować nad jakością zdjęć. Niestety mój telefon nie zawsze mnie słucha, jeśli chodzi o jakość fotek :( 
No cóż, kiedyś miałam dobry aparat.. no właśnie miałam..
Pozdrawiam serdecznie -Mięta :)


sobota, 12 sierpnia 2017

160. Szósty z sześciu


    Z dużym opóźnieniem ale jest, ostatni zawijasek krzyżykowy. Szósty z sześciu w zabawie u Splocika- Swobodne-haftowanie . Takie opóźnienie wynikło u mnie z powodu dłuższych wyjazdów wakacyjnych. Już wróciłam, i poza ewentualnymi wyjazdami weekendowymi nigdzie się w najbliższym czasie nie wybieram.



Teraz czeka mnie zagospodarowanie wszystkich zawijasków. 
***
Teraz zdjęcie, które zrobiłam nad morzem 
 Całkiem sporo osób gdy słońce zachodziło,puszczało takie lampiony. Niektóre bardzo daleko i wysoko poleciały, inne tuż przy brzegu do morza wpadały. 
**
Mam też pytanie, może ktoś wie jak nazywa się ta roślina/kwiat ?Trochę podobne kwiaty do dzikiej róży,ale zupełnie inne liście.
 

Pozdrawiam serdecznie :)-Mięta

poniedziałek, 3 lipca 2017

159. Piąty z sześciu .

    Witam :)
 Już mamy lipiec, a ja pokazuję piąty hafcik, który był na czerwiec. Odrobinkę się spóźniłam z tym postem. Hafcik z zabawy Swobodne haftowanie u Splocika. Niestety nie jestem zbyt zadowolona z mojej pracy. Chciałam wykonać haft na lnie. Po fakcie( jak już miałam sporo rozpoczęte)okazało się, że nie każda tkanina lnem zwana do tego celu się nadaje. Miejscami różna grubość nitek spowodowała nierówne krzyżyki wynikiem czego gdzieś źle coś policzyłam i błędy są. No cóż człowiek się ciągle czegoś uczy. Jak wyszło tak zostanie, a wygląda o tak:

Pozdrawiam serdecznie-Mięta

piątek, 9 czerwca 2017

158. Szydełko tunezyjskie dla początkujących -lekcja 1

   Co jakiś czas, (staram się systematycznie) zaglądam na ulubione blogi, a mam ich zapisanych całkiem sporo:) Ostatnio u Joli przeczytałam wpis o  tym, jak rozpoczęła  zajęcia  dla początkujących w technice szydełka tunezyjskiego :)  Postanowiłam odwiedzić jej nauczycielkę. I tak trafiłam na blog, gdzie Beva(banerek z prawej strony)  prowadzi wirtualne lekcje :) I się zapisałam, by przypomnieć sobie , to co kiedyś umiałam i nauczyć się więcej niż jeden ścieg . Zobaczymy jak mi pójdzie.

      Szydełko tunezyjskie dla początkujących
Lekcja 1
Temat: Prostokąt
Zadane: Wykonać prostokąt (kwadrat to też prostokąt)

Wykonanie:
   Łatwo powiedzieć gorzej zrobić. Najważniejsza rzecz, gdzie się podziało moje szydełko? Wiem, że miałam. Pół nocy szukałam,aż znalazłam....takiego koślawca,że szok. Nie mam pojęcia co się z tym szydełkiem zrobiło...
   Miałam mały kłębuszek, albo raczej resztkę jakiejś moherowatej włóczki w kolorze  turkusowym. Zrobiłam z niej prostokąt najprostszym ściegiem. W zasadzie to miałam taki zamiar(źle się robi pokrzywionym szydełkiem) ale gdzieś się pomyliłam, a wiadomo, że moher się do prucia nie nadaje, to błąd powtarzałam dokładnie co tyle samo rzędów. Dookoła musiałam zwykłymi oczkami zrobić ramkę. Żeby się ten mój prostokącik nie zwijał ,użyłam drutów by cokolwiek na zdjęciu było widać. Nie chciałam by leżał w szufladzie i czekał nie wiadomo na co, to pomyślałam, że zrobię z niego pokrowiec na telefon. Jednak po zszyciu okazało się , że jest nie wystarczający. Więc dostał kolorowy brzeg.  Nie jestem zbytnio zadowolona z tej pierwszej lekcji. Straszny krzywulec :( Muszę kupić sobie nowe szydełko i poćwiczyć te oczka . 
 Fotorelacja z mojej lekcji :
 
**
Książkowo;
Chyba Makneta mocno zapracowana, jakoś w tym tygodniu nie ma u niej aktywnej żabki w WDiC. Ostatnio czytam "Krafftówna w kainie czarów"-Barbara Krafftówna w rozmowie z Remigiuszem Grzelą.
 ***
Pozdrawiam wszystkich-Mięta :)

wtorek, 30 maja 2017

157. Czwarty z sześciu.

 Skończyłam czwarty hafcik monohromatyczny, w zabawie u Splocika pod tytułem Swobodne haftowanie  przeznaczony na maj. Myślałam, że skończę wcześniej, jednak gości miałam przez weekend, a chciałam zdążyć przed ostatnim dniem maja. Prosto z pod igły i przez to pogięty :(  Kanwa ta sama biała co poprzednia, nici-mulina Ariadna nr 1624.



Obiecuję, że postaram się poprawić.
***
Pozdrawiam-Mięta 

czwartek, 25 maja 2017

156. Bluzeczka

  Dookoła bałagan...(remont fasady bloku i balkonów trwa w najlepsze od Świąt Wielkanocnych. Jak jest ładna pogoda ani wyjść na balkon ani nawet go otworzyć, czy prania wywiesić. No cóż to jest uciążliwe, ale remont był konieczny. Strasznie się przy tym kurzy i hałas okropny. Robotnicy również skuwają płytki na balkonach i kładą nowe, wszystkie takie same, a klną przy tym, że uszy bolą. Oczywiście jak by się komuś nie podobały(a tacy też są) może odmówić tej części remontu lub kupić sobie inne(za częściowy zwrot kosztów) Mam więc na kogo zgonić za nic nie pisanie;)
  Bluzeczkę dla córki w kolorze soczystej pomarańczy skończyłam już z dwa tygodnie temu. Również książki przeczytałam już dwie więcej. Jednak, że nic nie dziergam poza haftem od Splocika, który do końca tygodnia mam zamiar skończyć, to pokażę tylko zaległą bluzeczkę. 


Książkę, którą wtedy czytałam to "Krokodyl z kraju Karoliny"-Joanny Chmielewskiej. 
Gdy pani Joanna w 2013 roku postanowiła opuściła ten nasz padół,jakoś strasznie było mi wtedy przykro, że na jakiś czas zapomniałam o jej twórczości. Sięgnęłam po "Krokodyla.. i to była dobra decyzja by przypomnieć sobie, za co uwielbiały i pewnie nadal uwielbiają ją rzesze Polaków i oczywiście ja sama. 
 Mamy tu skomplikowaną intrygę, znikające zwłoki,przemyt. Roztargnioną Joannę ,której tok rozumowania ma się nijak do logiki.  I jednocześnie nasz piękny język ojczysty, którego nie uświadczysz ostatnio nigdzie i specyficzny niezapomniany humor :) Akcja wciąga i porywa, że czyta się jednym tchem. Ja w każdym razie przeczytałam ją w jeden dzień.
Post podpinam pod co tygodniowe WCiD u  Maknety.

Pozdrawiam serdecznie-Mięta :)

środa, 10 maja 2017

155.Książki -lista 2017r

Witam:)
Wstawiam skopiowaną listę o tę tutaj. Jest to lista utworzona w zabawie, w której brałam udział"Wyzwanie Czytelnicze,3650 stron"  u Ani Jacewicz . Lista jet tu dodatkowo, ponieważ liczbę stron już przekroczyłam, czyli wyzwanie ukończyłam.Jednak będę zapisywać dalej by sprawdzić dla siebie samej ile przeczytam książek w tym roku.
Książki przeczytane w 2017 r:

1."Prowadź swój pług przez kości umarłych"-Olga Tokarczuk (s.323)
2."Anioły śmierci"-Wiliam King (s.368) -razem 691 s.
3."Bracia Lwie Serce"-Astrid Lindgren (s. 280)-razem 971 s.
4."Wieża węży"-Wiliam King (s.302)-razem 1273 s.
5."Zabójca królowej"-Wiliam King (s.320)-razem 1593 s.
6."Dobranoc Panie Holmes"- douglas Carole Nelson (s.384)-razem 1977 s.
7."Sklep z kapeluszami"-Marita Conlon-McKenna (s.288)-razem 2265 s.
8."Popiół i kurz.Opowieści ze świata pomiędzy"-Jarosław Grzędowicz (s.336)-razem 2601 s.
9."Hipnotyzer"-Lars Kepler (s.628) razem 3229 s.
To są tytuły od początku roku. 
***
Kwiecień-
10."Vatran Auraio"-Marek S. Huberath (s.520) razem 3749 stron . Wyzwanie zakończone:)

**************
11."Krokodyl z kraju Karoliny"-Joanna Chmielewska(318 s)
Maj-
12. "Piątkowy klub robótek ręcznych"- Kate Jacobs(496 s)
13. "Napad"- Robin Cook(476 s)
14. "Tomek w krainie kangurów"- Alfred Szklarski (251s)
15. "Uwikłanie"- Zygmunt Miłoszewski (300 s)
Czerwiec:
16. "Czarny Mercedes" - Janusz Majewski (367 s)
17."Krafftówna w krainie czarów"-Remigiusz Grzela i Barbara Krafftówna(360 s)
Lipiec:
18."Camping Story. Wakacje, namiot i rodzinne katastrofy"-Emma Kennedy(448 s)
19."Uroczysko"-Magdalena Kordel (378 s)
20."Diabłu ogarek;Czarna wierzba"-Konrad      T.Lewandowski (280 s)
Sierpień:
21."Dzieciństwo"-Joanna Chmielewska tom 1(276 s)
22."Nie głaskać kota pod włos"-Krystyna Boglar
(146 s)
Wrzesień:
23." Tajemnica bzów"-M. Kordel (390 s)
24."Dom sióstr"tom 1 i 2-Charlotte Link (628 s)
25."Zupa z ryby fugu"- Monika Szwaja (348 s)
26." Tao Kubusia puchatka"- Beniamin Hoff (128 s)
27."Kosmetyka naturalna" - Andrzej Szymański (227 s)
28." Krótka historia czasu" - Stephen W. Hawking (174 s)
29." Ksieżniczka z lodu" - Camilla Lackberg (438 s)

niedziela, 30 kwietnia 2017

154. Tym razem dwa...

  Tym razem mam do pokazania dwa hafty. Hafty jak to dumnie brzmi ;), to raczej hafciki są. Ale się cieszę, że udało mi się je wykonać. I ledwo zdążyłam z zamieszczeniem ich na czas. Hafciki te są efektem udziału w zabawie u Splocika pt "Swobodne haftowanie". Na kwiecień był przeznaczony zawijasek z Nr 3.
 U mnie wyszedł tak:
 
 Drugie zdjęcie to zaległy hafcik z lutego, który był w zabawie jako nr 1. Oto on :
 Teraz mam nadzieję, że kolejne będę już haftować w kolejności jak należy:)
Pozdrawiam serdecznie-Mięta  
                                                                                                      

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

153. Podusia

   Pisałam już kiedyś, że bywam często na forum "Szyjemy po godzinach " i czasem biorę udział w wymiankach tematycznych. W kwietniu temat był taki "wiosna w naszych domach".
Tak wyglądała moja praca, która pojechała do Krasnystawu : 
prawa strona podusi-
 

a to lewa strona-
Małym dodatkiem są dwie podkładeczki w kształcie tulipanów.
Ja natomiast dostałam takie cuda :

Pozdrawiam serdecznie-Mięta

wtorek, 28 marca 2017

152. Pierwszy z sześciu


   Zrobiłam swój pierwszy hafcik w zabawie u Splocika- Swobodne haftowanie . Faktycznie jest to nr.2  przeznaczony na marzec, lutowego  powoli też przybywa. Moja wersja wygląda tak:
  Niestety mój telefon nie pokazuje w zdjęciach odpowiednich kolorów. Kanwa jest granatowa o taka , a mulina mocno czerwona,niestety bez numeru.
    Po wczorajszym zimnym poranku i wietrznym popołudniu, dziś u mnie zrobiło się cieplutko,widać że budzi się Wiosna. Wszystkim życzę samych słonecznych dni:)
Pozdrawiam zaglądających-Mięta 

czwartek, 23 marca 2017

151. Pomarańczowo i ...

  Ostatnio się przeziębiłam. Jakieś takie wstrętne wirusy latają, pogoda w kratkę, więc kaszlę i kaszlę.
Na poprawę humoru i aury za oknem robię córce bluzeczkę, w pomarańczowym kolorze. Bluzeczka z krótkim rękawkiem na lato ma być,więc na pewno zdążę:)

  Gdy nie szydełkuję ,to krzyżyki stawiam we wzorku  od Splocika. Jeszcze mały kawałek mi został i pokażę pod koniec miesiąca jak wygląda.

 Książkowo...
W zeszłym tygodniu skończyłam czytać dość pokaźnych rozmiarów powieść"Hipnotyzer"Larsa Keplera. Tak na prawdę to pseudonim pary szwedzkich pisarzy: Alexander Ahndoril i Alexandra Coelho Ahndoril. Jest to wciągający wielowątkowy kryminalny dreszczowiec.Ostatnio wszyscy używają angielskiego określenia thriller, jakby polskich nazw było mało.Po więcej informacji na temat książki zapraszam na Lubimy czytać.Link na pasku z lewej strony.

Notatkę podpinam pod co środowe spotkania WDIC u Maknety.

Pozdrawiam serdecznie-mięta

piątek, 17 marca 2017

150. Książki, książki i jeszcze raz ksiażki

  Trochę późno zaczynam, ale postanowiłam wziąć udział w Wyzwaniu Czytelniczym u Ani Jacewicz. 
Wyzwanie polega na przeczytaniu w ciągu roku tylu książek, by ich strony razem zliczone dały liczbę 3650. Bardzo dobre wyzwanie dla zabieganych, nie mających zbyt wiele czasu, jednak nie chcących zapomnieć o czytaniu.wystarczy po 10 stronic co dziennie :) Nie wiem czy Ania mnie dopisze ponieważ wyzwanie trwa od stycznia, jednak banerek do niej wstawię na nowej stronie.
Otworzyłam listę na nowej stronie o tu : KLIK ale nie wiem jak połączyć ją z blogiem by nazwa strony była widoczna na stronie głównej. Trochę techniki i człowiek się gubi :(  Jak dojdę co z czym, to edytuję, na razie jak ktoś ciekawy to zapraszam kliknąć na podświetlane.
Pozdrawiam-mięta.

***
Poszukałam ,poczytałam i zrobiłam.U góry pod etykietami jest już widoczne"wyzwanie czytelnicze 3650" przenosi do listy moich książek w tym roku. Pa,pa

środa, 8 marca 2017

149. Żaba w książce. I WDIC

    Jakiś czas temu,raczej chyba dość dawno już, widziałam w necie pewne zakładki. Niby nic ciekawego-zakładki, jest ich miliony albo więcej, do wyboru do koloru. Te o które mi chodzi, są inne.Jednak chyba dość szybko stały się popularne. Są to rozpłaszczone, jakby zgniecione szydełkowe zwierzaki. Więc zrobiłam sobie też jedną. O taką żabę: 

Niestety nie jest to mój pomysł. Zrobiłam ją na podstawie tego filmiku:  zakładka żaba

 Żabka pomagała mi pilnować stron w książce:
"Sklep z kapeluszami"-Marita Conlon-McKenna
Jest to urocza powieść o młodej dziewczynie Ellie, która pracuje jako projektantka w renomowanej firmie. Po śmierci matki musi zdecydować co zrobić z małym sklepikiem w Dublinie. Był on wyłączną własnością i wielkim marzeniem jej mamy i całym dzieciństwem jej samej. Wbrew rozsądkowi;przy tej samej ulicy buduje się wielkie centrum handlowe,kilku sąsiadów polikwidowało już swoje sklepiki,postanawia wyremontować i poprowadzić malutki sklepik z kapeluszami. Poznajemy nie tylko pracę modystki, ale też fragmenty życia osób, które kapelusze u niej kupują. Wciągająca i przyjemna lektura niosąca dużo pozytywnej energii. Szczerze polecam wszystkim.

Ten wpis podpinam pod co środowe WDIC u Maknety
Pozdrawiam -mięta

piątek, 24 lutego 2017

148. Jednokolorowo

  Na trochę odkładam szydełko na rzecz haftu. U Splocika rozpoczęła się zabawa pod tytułem "Swobodne haftowanie" Mam zamiar wziąć w niej udział, co mam nadzieję zmotywuje mnie do regularnych wpisów. Trzymać kciuki proszę. Hafty będą monohromatyczne, czyli upraszczając jednokolorowe.

Ten banerek z linkiem bezpośrednim jest z prawej strony na pasku:)
***
A teraz idę już spać, wszystkim nocnym markom dobrej nocy życzę :)

czwartek, 23 lutego 2017

147. Po walentynkowo - niespodziankowo

     Jakiś czas temu był Walentynki.  Na forum"Szyjemy po godzinach" brałam udział w wymiance walentynkowej, Temat- bez żadnych wytycznych, po prostu niespodzianka z okazji Walentynek.
 Wzięłam się więc za szycie jako przerywnik od wykańczania sukienki. Nie pisałam nic wcześniej, ponieważ  zasady takich zabaw nie pozwalają pokazywać prac zanim nie dotrą one do obdarowanej osoby. A czasu też nie miałam dużo ponieważ w czasie przeznaczonym na wykonanie niespodzianki u nas były ferie i nie było mnie w domu, termin wysyłania był 9-10 luty.  Nie wiedziałam komu prezent szykuję ani od kogo dostanę, tak samo jak i reszta uczestniczek. Zgadywałyśmy dopiero jak wszystkie zdjęcia dotarły do osoby pilnującej porządku .
Już jest dawno po 14-stym, więc można pokazać :)

   Z powodu, że mój telefon przekłamuje kolory na zdjęciach, i moje wyszły fatalnie, to pozwoliłam sobie na wstawienie fotek z forum "szyjemy po godzinach". Mam nadzieję, że dziewczyny nie będą miały nic przeciwko.


 Dla wyjaśnienia- na zdjęciach są na dole białe plamki ponieważ zawierały nazwiska. 



W paczce niespodziance znalazłam taką cudną podusię! Jeszcze raz strasznie mocno dziękuję :)

A ja przygotowałam takie drobiazgi :

(książka, nożyce i klucze tak jak i zdjęcia należą do obdarowanej osoby)



Pozdrawiam serdecznie-mięta :*


 

piątek, 17 lutego 2017

146. Sukienka skończona

   Aż wstyd jak dawno nic tu nie napisałam. Trzeba zacząć kurze wymiatać, to może do wiosny się wyrobię 😳  
Ostatni wpis był o sukience,którą robiłam i robiłam i robiłam ...aż zrobiłam. Uwaga, pokażę jak wyszła, ale to za moment.
 Sukienka była gotowa już w październiku na wesele kuzynki. Jednak , że się guzdrałam z tą sukienką to się okazało, że albo  źle mierzyłam albo utyłam; możliwe, że obie rzeczy na raz :/  Więc po założeniu pod nią halki stałą się jakaś ciasnawa i niewygodna. Dlatego postanowiłam ją poprawić.
Każdy kto kiedykolwiek robił jakąś część ubrania z elementów szydełkowych, wie ile na to potrzeba czasu. A mnie się zachciało poprawiać ... to tak jakbym połowę robiła od nowa. Jednak zrobiłam :)

Niestety nadal nie mam aparatu, fotka robiona telefonem i strasznie kolory przekłamane. I na wieszaku nie wygląda ciekawie :( 
Kolor sukienki taki jak na pierwszej fotce. Halka zielona się szyje...
 








Dziękuję tym co o mnie pamiętali, wtedy gdy mnie tu nie było :)

***
Przypomniało mi się coś jeszcze ważnego. Dziś jest Dzień kota :)
Polecam więc zajrzeć tu KLIK,KLIK: i tu KLIK dla miłośników książek i kotów.Miłego popołudnia :)