piątek, 24 lutego 2017

7. Jednokolorowo

  Na trochę odkładam szydełko na rzecz haftu. U Splocika rozpoczęła się zabawa pod tytułem "Swobodne haftowanie" Mam zamiar wziąć w niej udział, co mam nadzieję zmotywuje mnie do regularnych wpisów. Trzymać kciuki proszę. Hafty będą monohromatyczne, czyli upraszczając jednokolorowe.

Ten banerek z linkiem bezpośrednim jest z prawej strony na pasku:)
***
A teraz idę już spać, wszystkim nocnym markom dobrej nocy życzę :)

czwartek, 23 lutego 2017

6. Po walentynkowo - niespodziankowo

     Jakiś czas temu był Walentynki.  Na forum"Szyjemy po godzinach" brałam udział w wymiance walentynkowej, Temat- bez żadnych wytycznych, po prostu niespodzianka z okazji Walentynek.
 Wzięłam się więc za szycie jako przerywnik od wykańczania sukienki. Nie pisałam nic wcześniej, ponieważ  zasady takich zabaw nie pozwalają pokazywać prac zanim nie dotrą one do obdarowanej osoby. A czasu też nie miałam dużo ponieważ w czasie przeznaczonym na wykonanie niespodzianki u nas były ferie i nie było mnie w domu, termin wysyłania był 9-10 luty.  Nie wiedziałam komu prezent szykuję ani od kogo dostanę, tak samo jak i reszta uczestniczek. Zgadywałyśmy dopiero jak wszystkie zdjęcia dotarły do osoby pilnującej porządku .
Już jest dawno po 14-stym, więc można pokazać :)

   Z powodu, że mój telefon przekłamuje kolory na zdjęciach, i moje wyszły fatalnie, to pozwoliłam sobie na wstawienie fotek z forum "szyjemy po godzinach". Mam nadzieję, że dziewczyny nie będą miały nic przeciwko.


 Dla wyjaśnienia- na zdjęciach są na dole białe plamki ponieważ zawierały nazwiska. 



W paczce niespodziance znalazłam taką cudną podusię! Jeszcze raz strasznie mocno dziękuję :)

A ja przygotowałam takie drobiazgi :

(książka, nożyce i klucze tak jak i zdjęcia należą do obdarowanej osoby)



Pozdrawiam serdecznie-mięta :*


 

piątek, 17 lutego 2017

5. Sukienka skończona

   Aż wstyd jak dawno nic tu nie napisałam. Trzeba zacząć kurze wymiatać, to może do wiosny się wyrobię 😳  
Ostatni wpis był o sukience,którą robiłam i robiłam i robiłam ...aż zrobiłam. Uwaga, pokażę jak wyszła, ale to za moment.
 Sukienka była gotowa już w październiku na wesele kuzynki. Jednak , że się guzdrałam z tą sukienką to się okazało, że albo  źle mierzyłam albo utyłam; możliwe, że obie rzeczy na raz :/  Więc po założeniu pod nią halki stałą się jakaś ciasnawa i niewygodna. Dlatego postanowiłam ją poprawić.
Każdy kto kiedykolwiek robił jakąś część ubrania z elementów szydełkowych, wie ile na to potrzeba czasu. A mnie się zachciało poprawiać ... to tak jakbym połowę robiła od nowa. Jednak zrobiłam :)

Niestety nadal nie mam aparatu, fotka robiona telefonem i strasznie kolory przekłamane. I na wieszaku nie wygląda ciekawie :( 
Kolor sukienki taki jak na pierwszej fotce. Halka zielona się szyje...
 








Dziękuję tym co o mnie pamiętali, wtedy gdy mnie tu nie było :)

***
Przypomniało mi się coś jeszcze ważnego. Dziś jest Dzień kota :)
Polecam więc zajrzeć tu KLIK,KLIK: i tu KLIK dla miłośników książek i kotów.Miłego popołudnia :)