wtorek, 26 lutego 2013

115. Walka z UFO-kami

  Dawno mnie nie było. Nic ciekawego sie nie dzieje...Choć nie, dzieje się, ale to co się dzieje nie jest na tyle ciekawe  bym miałą ochotę o tym pisać. Ostatnio życie nie chce być różowe, no cóż tak bywa, nie u mnie jednej.
 Smutne myśli - wynocha !!
Jednak mimo wszystko pokażę pare UFO-ków *, które udało mi się skończyć .
1. Pierwsza to rameczka, którą miałam zrobić w Lipcu w ramach tegorocznej ,ups...przepraszam -zeszłorocznej! edycji zabawy 12 prac
Ale latem gdy pogoda dopisuje, wolę przebywać na dworze. I tak ramka zrobiona została jesienią i czekała na lepsze światło ,aż o niej zupełnie zapomniałam. Ramka zmieniona zostałą w zasadzie przez moją córkę wtedy jeszcze 6-cioletnią . Ja tylko pomagałam . Użyłyśmy masy papierowej i zwykłych farbek .
Przed :

Po:
W tych wyzwaniach zostały mi jeszcze aż dwie zaległe prace :(

2. Kolejną skończoną pracą jest mały obrusik na ławę, który zaczęłam w czerwcu .
Teraz prezentuje się tak :

i zblizenie 
3. Kolejną pracą, która leżała i leżała od zeszlego lata była bluzeczka na lato, albo raczej narzutka. Nie pokazywana wcale, bo aż wstyd, że tyle leżała.Teraz się chwalę, że w końcu skończona:)

Jest zrobiona wedłu wzoru z Małej Diany Nr.2/2008  . Tu fotka z gazety. 

Pozdrawiam serdecznie wszystkich, którzy dotrwali do końca tego, jak na mnie dłuuugiego postu :)



* UFO- UnFinished Object









6 komentarzy:

  1. Cieszę się, że te Ufo-ki przestały Cię wreszcie straszyć :)) Wszystko wygląda rewelacyjnie :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzień dobry. Bardzo mi się podoba obrus. Nawet pomyślałem że bym może taki spróbował, ale jak się ciężko robi to chyba zrezygnuję. Też mam wiele zaległości w hobby, bo zawsze są ważniejsze jakieś sprawy i człowiek musi wybrać. Wiadomo że hobby to dodatek.
    Dziękuję bardzo za odwiedziny i dużo uśmiechów i więcej różowych dni, Kuba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te elementy do serwety robi sie oddzielnie, łacząc dopiero w ostatnim okrążeniu z poprzednim. To trochę żmudne jest ;)

      Usuń
  4. Twoja serweta jest bardzo ładna, wiem też ile to jest pracy no chyba,że robi ją taka pasjonatka szydełka,że każdy element sprawia wielką frajdę i nie można się doczekać końca ale tylko dlatego aby zobaczyć efekt końcowy. Ja tak mam bardzo często i tak samo jak Ty odkładam niektóre rzeczy na lepsze czasy,teraz jest w oczekiwaniu sukienka, lada chwila się nią zajmę bo w zachodniopomorskim wiosna i zaraz cieplutko będzie a ona ma być na takie właśnie dni.Pozdrawiam, pozdrawiam cieplutko. Małgosia.http://petelka7.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń