Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szal. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 listopada 2022

483. Szal w kolorze - "Szara malina"

 Witam :)

   Ostatnio byłam zajęta szydełkowaniem szala na zamówienie i czapeczki. Komplet jest już u właścicielki więc mogę go pokazać. Szal z całego moteczka (1000 m) o nazwie "Szara malina", szydełkowany w poprzek.

 Zdjęcie mam tylko takie, czas naglił....



 
  Do kompletu zwykła prosta,trochę wydłużona czapeczka w szarościach  






Pozdrawiam serdecznie -Mięta :)

piątek, 23 października 2020

332 Co ma szal do butów ;)

 Witam :) 

W tym miesiącu, w zabawie u Splocika takie były podane przysłowia :

1. Szewc bez butów chodzi, a czapnik bez czapki. 

2. Życie, to pojedyncza litera alfabetu. Może nie znaczyć nic, a może być częścią czegoś wielkiego.

   Wybieram nr 1.

  Ostatnio zrobiłam szal dla córki, na podstawie liv'a na fb ,w grupie świry rękodzieła inspirują. I pomyślałam sobie, że ja z tym szalem, to jak ten szewc  bez butów. Nie pamiętam kiedy ostatnio coś szydełkowałam dla siebie. Z jednej strony ciesze się, że córka i moja  siostra lubią nosić rzeczy, które im robię , a z drugiej może trzeba zrobić coś w końcu i dla siebie ? Na razie szal i czapka, która "się robi"... oczywiście dla córki do kompletu :) Zdjęcia robiłam dziś na balkonie, żeby kolor był jak najbardziej prawdziwy. Jest nawet ciepło lecz pochmurnie, a wczoraj jak było bardzo ciepło jak na tę porę roku, to okna umyłam :) 



   A pro po szewca. Myślę, że to przysłowie powstało ponieważ szewc kiedyś miał tak dużo pracy, że nie miał czasu na myślenie jakie sam by chciał mieć buty. Na dodatek porządne buty były drogie, a szewc zazwyczaj biedny. Teraz butów jest od groma i ciut ciut, ale nie wszystkie takiej samej jakości. Mam botki, które mają jeden sezon i własnie przydałoby się im fleki zmienić,  a znaleźć teraz szewca wcale nie jest łatwo. 

Kilka ciekawych bucików ;)







Założyłybyście któreś ?

Pozdrawiam serdecznie -Mięta :)

poniedziałek, 16 grudnia 2019

266. Mały hafcik i "jesienna róża"

Witam:)

   Połowę grudnia mamy, a za oknem pogoda jak na  przedwiośniu. Szaroburo, wieje i leje i temperatura +7. Z powodu takiej zgniłej pogody i silnych wietrzysk nabawiłam się problemów z oczami. Swędzą jakbym piasek miała pod powiekami i ciagle łzawią. Prawe na dodatek mnie boli. Dlatego też miałam przerwę w używaniu komputera. 
  Byłam dziś u okulisty(miałam skierowanie-Pilne) Pani doktor zgodziła się spojrzeć na moje oczy między pacjentami.  Zalecenia:  nie czytać, nie szydełkować, nie oglądać telewizji i nie haftować nie szyć. Zakraplać i  robić masaż prawego oka cieplym okładem(coś się w spojówkach porobiło) w środę sie pokazać z powrotem.
    I jak ja mam nadrobić zaległości? Jak ostatnio zawsze coś wyskoczy:( I ta pogoda....Ja chcę śniegu i mrozu, choć trochę, żeby na Święta biało było. Nie pamiętam już, kiedy święta Bożego Narodzenia były ośnieżone tak jak powinny być.
     Eh..wystarczy tego biadolenia, w zasadzie to chciałam coś pokazać. Jeden mały hafcik skończyłam na zaległy, listopadowy temat u Splocika z zabawy: "Hafty i przysłowia -cz 2"


Takie były przysłowia do wyboru:
1. Zapalaj kaganek, zanim mrok zapadnie.
2. Żebyś dorszowi włożył marchew do gęby, a pomidora pod ogon, nie stanie się łososiem.


 Ja wybrałam pierwszy i wyhafowałam małego skrzata z latarenką. Czy się jest dużym czy małym nikt za ciemnościami nie przepada. A światełko choć małe zawsze strachy różne przegoni i drogę oświetli by sobie krzywdy nie zrobić.

Skrzata posyłam też do xgalaktyki  

I pokażę jeszcze moją wersję"jesiennej róży" z listopadowego tematu u Reni .
"Jesienne róże"-Mieczysława Fogga były tematem przewodnim w zabawie :
Polszczyzna i rękodzieło
Niestety praca jest dopiero częściowa. Będzie to szalik z moheru.Wykonuję go metodą knooking'ową...druty mnie nie lubią :(



  I oczywiście mam stos książek do wpisania na listę przeczytanych i na razie też tego nie mogę zrobić....

Pozdrawiam serdecznie-Mięta :)

wtorek, 24 października 2017

165. Szydełko tunezyjskie-lekcja 4

Witam :)
  Na temat czwartej lekcji  splotów tunezyjskich, Ranya wybrała-ażury. Ażury same w sobie do łatwych splotów nie należą, trzeba się pilnować. Bardzo podobał mi się ten wzór szala. Jednak niestety jest płatny, a ja nie mogę zagranicznych płatności wykonywać :(  Drugi w kolejce był ten szalik, o nazwie Pax(wzór darmowy) w nim podobała mi się bordiura wykańczająca. Wymyśliłam sobie szalik ażurowy, który będzie miał środek w jakieś dziurki a wykończenie z Pax'a. Na początku miałam spore trudności ze zrozumieniem angielskiego opisu, jednak dzięki ogromnej pomocy ze strony Bevy (wielkie dzięki za fotki :* )próbki wychodziły idealnie. Właśnie próbki, jak przyszło do pracy z docelowej włóczki okazało się, że wychodzi źle. Nie dlatego,że żle coś robiłam tylko dlatego co podejrzewała Beva. Szalik w orginale jest półokrągły, a mój był prosty i bordiura wychodziła naprawdę źle. Więc nie było wyjścia, i tak mój szalik jest cały wykonany szydełkiem tunezyjskim, a wykończony dookoła szydełkiem zwykłym. Jest w ciepłym pomarańczowym kolorze, takim trochę jak lis zimą, z włoczki typu Moherek. Do końca nie jestem jednak pewna,dostałam bez metek w formie bardzo luźnych motków.
Szalik ma 30 cm szerokości i 175 cm długości bez bordiury.
Zdjęcia niestety nie oddają prawdziwego koloru,jest bardziej intensywny :( 
 


A do Pax'a jeszcze kiedyś wrócę:) 
Pozdrawiam wszystkich - Mięta

sobota, 5 stycznia 2013

113. wyzwanie u Asi-moje "Ja"

    Na blogu u  Asi , przeczytałam o ciekawym wyzwaniu pod tytułem "JA". Asia proponuje troszkę egoizmu i stworzenie pracy wyłacznie według zasady "dla siebie" i praca nie może być pokazana nigdzie przed 3.01 tego roku. Zapraszam do zajrzenia, można wziaśc udział do 24 Stycznia banerek z boku też jest.

  Ja chciałam pokazać szalik, który powędrował do innego miasta jako prezent niespodzianka pod choinkę :)
 Fotek wcześniej nie było, w zamieszaniu przedświątecznym, zapomniałam o ich zrobieniu . Te zdjęcia zostały zrobione i należą, do właścicielki szalika. Szalik się spodobał ! A to dla mnie  najważniejsze :)

 Szalik wykonany jest na szydełku, dookoła. Nie widać tego na zdjęciach, ale jest na tyle długi, że można go owinąc na trzy razy, a to dzięki specjalnemu splotowi, który powoduje rościągliwośc szalika w obie strony :)
Jak pojadę w lutym w odwiedziny, to zrobię fotkę jak wygląda po omotaniu  na szyi ;)


I ten właśnie szalik zgłaszam do wyzwania u Asi .
Pozdrawiam wszystkich zaglądajacych :)