niedziela, 14 lipca 2019

245. "Trójka e-pik" z czerwca.

  Witam :)

Moje zaległości książkowe.

 
 
  Czerwcowe wytyczne w wyzwaniu książkowym u Sardegny  wyglądały tak:

 -coś pysznego
- młodzieżowa przygoda
- książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule . 
Trzeba było znależć pasujące książki i je przeczytać. 

Mój wybór:
1(coś pysznego) "Cecylka Knedelek i kolorowe bale"-Joanna Krzyżanek

  Jest to książka dedykowana dzieciom. Tytułowa Cecylka i jej przyjaciółka Gąska Waleria przygotowują się do sylwestrowego balu. Książeczka oprócz sympatycznej historyjki zawiera również wiele przepisów kulinarnych, które przy małej pomocy osoby dorosłej, dzieci mogą przygotować same. Między innymi  -Melonowe Lody lub ciasto Maślankowiec.


 
2(młodzieżowa przygoda) 
W tej kategori mój wybór padł na książkę z mojego dzieciństwa, o przygodach Tomka Wilmowskiego. 
"Tomek w krainie kangurów"-Alfred Szklarski
 
  Jest to pierwsza część cyklu o przygodach nastoletniego chłopca. W 1902 roku Polska była pod zaborami, a Warszawa należała do zaboru carskiego. Tomek po  nagłej śmierci swojej matki wychowywany był przez wujostwo Karskich ponieważ jego ojciec uznawany za wroga Cesarstwa Rosyjskiego musiał uciekać z kraju. Mimo, że chłopiec był bardzo zdolnym uczniem uznawany był przez nauczycieli za "polskiego buntowszczyka". Wówczas jedynym dopuszczalnym językiem  w szkołach Warszawy był rosyjski.  Wszystko się  zmienia gdy pewnego dnia do państwa Karskich przyjeżdza Jan Smuga. Okazuje sie, że jest przyjacielem ojca Tomka i przyjechał w jego imieniu.  Chłopiec wyrusza na spotkanie ojcu, a potem razem z nim w podróż życia, do mało znanego kraju jakim jest Australia by łowić żywe zwierzęta do ogrodów zoologicznych. O przygodach w Australi nie będę pisała, ponieważ bym całą książkę streściła a nie o to przeciez chodzi. Wspomnę jedynie, że jeszcze podczas podróży statkiem, specjalnie przygotowanym do przewozu dzikich zwierząt Tomek ratuje komuś życie. Dzięki niemu też  Aborygeni zgadzają sie pomóc w łowach na kangury. 

  Mimo,że w obecnych czasach takie książki być może nie są popularne to jednak dla mnie była to duża przyjemność przeczytać ją kolejny raz:)


 3(książka z więcej niż trzema wyrazami w tytule )
"Nie głaskać kota pod włos"-Krystyna Boglar



 
  Ta książka została wydana w 1978 roku. I jej treść umiejscowiona jest w realiach PRL-u . 
Opowiada o perypetiach w rodzinie Leśniewskich, do której należą: rodzice ,12-sto letni Leszek, rok młodsza Agnieszka i siedmioletnie bliźniaki-Paweł i Beata zwane zazwyczaj jako Bąble. W rodzinie dochodzi do dużego zamieszania i różnych śmiesznych wydarzeń gdy pani Leśniewska postanawia studiować w systemie dziennym pedagogikę połaczoną z psychologią.

"- Chcę się zająć trudnymi dziećmi.Tymi, które....
..Trudnymi? -Pięć par oczu zawisło na twarzy tej, która podjęła tak heroiczną decyzję.
... Bąble spojrzały na siebie i nagle niebiański usmiech rozjaśnił pucołowate buzie.
-To są dzieci jeszcze od nas trudniejsze ? -Paweł w zachwycie walnąl łyżeczka w musztardę..."

Jeszcze większy rozgardiasz następuje gdy przyjeżdza z wizytą ciocia Tosia. Natomiast Bąble postanawiają iść na wywiadówkę na uczelnię, gdzie uczy się ich mama.

Ta książka została w tamtych  latach również zekranizowana jako miniserial pod tytułem"Rodzina Leśniewskich", gdzie rolę mamy zagrała-Krystyna Sienkiewicz ,
 a córki Agnieszki -trzynastoletnia wówczas Agata Młynarska. 

Oczywiście ksiażki te "lecą"również na listę Wyzwanie czytelnicze 3650 
Pozdrawiam serdecznie -Mięta





środa, 3 lipca 2019

244. Czerwcowe hafciki.

Witam :)

   Ostatnio miałam nie po drodze z internetem. Zrobiłam sobie "urlop" od internetu  i malowałam sama łazienkę :)  Dlatego z kilkudniowym poślizgiem pokazuję moje hafty czerwcowe. Niestety tylko dwa.

   Pierwszy wykonany do zabawy u Splocika, w ramach drugiej edycji - "Hafty i przysłowia"

Takie były  czerwcowe propozycje :
1. Lwu nie jest potrzebna lisia chytrość.
2. Można doprowadzić konia do wodopoju, ale nie można zmusić go do picia. 


Mój wybór padł na przysłowie numer dwa. I moja praca : 

Moje koniki zamiast do wodopoju wolały pobiegać ;)
***
  Druga praca to czerwcowy zajączek, wykonany w ramach wielkanocnego SAL-u , u Tereski .
Jest to już mój czwarty zajączek, kolory mojego wyboru.

 

To tyle na dziś.

Pozdrawiam serdecznie -Mięta :)






piątek, 7 czerwca 2019

243. Motylki

Witam:)

   W przerwie od igiełki i stawianych nią krzyżyków,  wykonałam szydełkiem motylka. A dokładnie sztuk kilka :)
 
Moje motylki zgłaszam na #59 spotkanie Cyklicznego Szydełka  na blogu DIY czyli zrób to sam


Chciałam też pokazać karteczki z majowej wymianki zwierzęcej u Lidzi (Czarna Dama)


taką wysłałam :
 
taką dostałam:
 ta karteczka jest mega duża-rozmiar A4 :)

I zrobiłam jedną karteczkę trapezową, jako dodatek do prezentu, gdy córka szła na urodziny do koleżanki. 
    Niestety na żadnym ze zdjęć nie widać, że literki i baloniki błyszczą. 
Trudno,zdjęć jak widać nie umiem robić. Karteczkę zrobiłam dzięki instrukcji  u Ewinki . 

Pozdrawiam serdecznie -Mięta :)

piątek, 31 maja 2019

242. Na ostatnia chwilę.

Witam:)

   Z braku czasu i spóźnień z zeszłego miesiąca, znowu nie ze wszystkim się wyrobię. Na ostatnią chwilę wrzucam kilka drobiazgów.
Pierw u  Reni , w zabawie :
 
   Miało być kolorowo, jak to w maju. Ponieważ w tym roku nie mam kwiatów na balkonie, wymyślilam sobie papierowe kwiaty w pewnej kompozycji. Jednak nie zdążyłam ... Więc pokażę trochę, żeby było że chciałam... 
Część moich kwiatków :

Następny w kolejce jest malutki hafcik w ramach zabawy  u Kasi (xgalaktyka2)
 
wygląda tak :


 Wzorek mam dzięki uprzejmości Eluni z bloga: Papier i nitki . W rzeczywistości choineczka posiada jeszcze jedno "piętro" ale wtedy byłaby za duża (kanwa ma duże kwadraciki). Elu bardzo dziękuję :)

Pozdrawiam serdecznie-Mięta