Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzeczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzeczka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 31 lipca 2018

192. Hafty i przysłowia . I szydełko tunezyjskie

Witam:)

 Dziś ostatni dzień Lipca. Zapraszam do przeglądu prac uczestniczek zabawy U Splocika .

Przysłowia na lipiec były takie:

1. Gdy pająk w lipcu przychodzi, to ze sobą deszcz przywodzi, gdy swą
pajęczynę snuje, bliską burzę czuje.

2. Jeżeli w żniwa mysz w polu gniazdo wysoko zakłada, znak to, że zima srogie śniegi zapowiada.
Ściegiem dodatkowym był -ścieg za igłą, znany z angielskiego jako backstitch.

Ja wybrałam przysłowie drugie.
Na mojej pracy, myszka po ciężkiej pracy odpoczywa sobie nad wodą:)
 

 Shemat "lata" jako darmowy po sieci. Miałam w bardzo kiepskiej jakości, jednak dziewczyny z forum "wizaż" mnie poratowały. Bardzo dziękuję 😃 dziewczyny. Mulinki, których użyłam nie są według karty kolorów ,tylko jakie miałam ponieważ  efekt końcowy ma być jakby trochę zużyty. Na zdjęciu widać, że z pod kanwy przebija inny materiał. Jest to docelowe miejsce haftu. . I dopiero na zdjęciu zauważyłam, że muszę w jednym miejscu wypruć kilka krzyżyków i wyszyć je na nowo. Razem z wypruciem kanwy nie zdązyłabym zrobić tego dziś. Więc niestety nie wygląda to zbyt ładnie.

***
   Druga praca, którą mam do pokazania jest z cyklu Szydełko tunezyjskie dla początkujących .
Trzynasta już lekcja przypadała na miesiące czerwiec i lipiec.Tematem była POWTÓRKA. Odpowiedni temat na powtórzenie jakiegoś wzoru lub dokończenie niedokończonego.
Ja miałam właśnie taką jedną niedokończoną lekcję. Obecnie praca wygląda tak:


    Jest to bluzeczka mojej córki.Okazała się troszeczkę za krótka. Muszę kilka rzędów na dole jeszcze dorobić i podszyć górę zieloną podszewką.Dlatego do zdjęcia założyła pod spód czarny top.

Pozdrawiam serdecznie -Mięta :)



czwartek, 25 maja 2017

156. Bluzeczka

  Dookoła bałagan...(remont fasady bloku i balkonów trwa w najlepsze od Świąt Wielkanocnych. Jak jest ładna pogoda ani wyjść na balkon ani nawet go otworzyć, czy prania wywiesić. No cóż to jest uciążliwe, ale remont był konieczny. Strasznie się przy tym kurzy i hałas okropny. Robotnicy również skuwają płytki na balkonach i kładą nowe, wszystkie takie same, a klną przy tym, że uszy bolą. Oczywiście jak by się komuś nie podobały(a tacy też są) może odmówić tej części remontu lub kupić sobie inne(za częściowy zwrot kosztów) Mam więc na kogo zgonić za nic nie pisanie;)
  Bluzeczkę dla córki w kolorze soczystej pomarańczy skończyłam już z dwa tygodnie temu. Również książki przeczytałam już dwie więcej. Jednak, że nic nie dziergam poza haftem od Splocika, który do końca tygodnia mam zamiar skończyć, to pokażę tylko zaległą bluzeczkę. 


Książkę, którą wtedy czytałam to "Krokodyl z kraju Karoliny"-Joanny Chmielewskiej. 
Gdy pani Joanna w 2013 roku postanowiła opuściła ten nasz padół,jakoś strasznie było mi wtedy przykro, że na jakiś czas zapomniałam o jej twórczości. Sięgnęłam po "Krokodyla.. i to była dobra decyzja by przypomnieć sobie, za co uwielbiały i pewnie nadal uwielbiają ją rzesze Polaków i oczywiście ja sama. 
 Mamy tu skomplikowaną intrygę, znikające zwłoki,przemyt. Roztargnioną Joannę ,której tok rozumowania ma się nijak do logiki.  I jednocześnie nasz piękny język ojczysty, którego nie uświadczysz ostatnio nigdzie i specyficzny niezapomniany humor :) Akcja wciąga i porywa, że czyta się jednym tchem. Ja w każdym razie przeczytałam ją w jeden dzień.
Post podpinam pod co tygodniowe WCiD u  Maknety.

Pozdrawiam serdecznie-Mięta :)

czwartek, 8 października 2009

5. Lepiej późno niż wcale...

Witam :
Niestety nie umiem obsługiwać aparatu :-( , nie dość że brzydkie zdjęcia mi wychodzą :-/ to jeszcze nie mam kiedy ich na komp przerzucić. No ale jak to powiedział ktoś mądry "lepiej późno niż wcale" i w końcu udało mi się wstawić zdjęcia bluzki widełkowej zrobionej latem ....




Bluzeczka ma kolor blado błękitny, czego jakoś nie widać . Faktura włóczki jest nie jednolita, raz cieńsza a raz grubsza. Długość rękawa jest ni w pięć ni w dziewięć-sięga do łokcia. W zamierzeniu rękaw miał być długi, niestety włóczki brakło. Bluzeczka nie jest może najdoskonalsza, ale i tak jestem zadowolona z efektu końcowego. W końcu to moje pierwsze dzieło na widełkach !!
Pewnie osoby , które ślicznie dziergają spruły by takie cuś niewydarzone. A ja nie spruję, bo mi się ewidentnie nie chce :-) I w zasadzie podoba mi się taka jak jest, inna jest i tyle  ;-)

Pozdrawiam serdecznie -Mięta :)

niedziela, 30 sierpnia 2009

3. Widełki

Witam:)

   Jakiś czas temu kupiłam widełki. Kupiłam , włożyłam do szuflady i leżały tak sobie... leżały i leżały..
A to czasu nie było, a to chęci nie było, a to włóczki nie było takiej jak chciałam ....
Jak to mówią "złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy.." :-((
Jednak wreszcie coś zaczęłam robić....







Pozdrawiam -Mięta :)