środa, 23 maja 2012

Majowo-świeczkowo


Coś mi nie chce współpracować blogger  ostatnio. Ten post piszę drugi dzień i co chwila ciągle coś źle się zapisuje. Może się teraz uda . 
W Maju tematem pracy w zabawie 12/12 była świeca. Ten temat zadała Barbara . To dopiero zagwozdka-świeca !! Niestety jakoś świece nijak się nie mieszczą w zakresie moich dość szerokich zainteresowań. ale jednak coś trzeba było zrobić. Z woskiem miałam do czynienia pierwszy raz i sądzę, że ostatni....jakoś się nie polubiliśmy . Z tego myślenia nad tym "czymś"woskowym wyszły ot takie tęczowe ...świeczki.
Kika zdjęć z postępów w pracy :


 

Jednak świeczki są nie dla mnie.Zostawię je innym.Na przykład  AGA  robi śliczne świeczki z wosku pszczelego

*****
21 był nów księżyca i powinnam pokazać fotkę słoiczka TUSAL-owego..znowu zapomniałam :( 
Oto on :
W zasadzie nic nowego w nim nie ma. W tej chwili robię serwetę na ławę  niteczek nie obcinam tylko je pochowam dopiero po połączeniu wszystkich elementów ...no chyba, że jakieś długaśne pozostają ;-)





poniedziałek, 14 maja 2012

Ostatnio ...

 W ostatnich dniach....brak prac ręcznych. Wolny czas zajęło mi czytanie, na zmianę ze szperaniem w ciuchlandzie  ...nawet całkiem ciekawą tkaninę "upolowałam".
 Wracając do książek. Od zawsze lubię czytać książki i preferuję te namacalne, papierowe. Choć audiobooki są też warte zainteresowania ,sprawdzają się przy uprawianiu sportu typu biegi, albo gdy jeździmy komunikacją miejską i dłuugo to trwa.
 Zazwyczaj czytam więcej niż jedną książkę w tym samym dniu. Jedną dla własnej przyjemności ,drugą wieczorem córce. Syn od dawna czyta sobie sam, choć nie lubił czytać wcale będąc w podstawówce , teraz gdy co dzień bliżej mu do pełnoletności, to on czasem woła "Mamo,choć coś ci przeczytam..." albo przynosi mi jakąś książkę i podsuwając pod sam nos mówi podekscytowany: "Przeczytaj ten kawałek...."
I choć w zasadzie nie czytamy tych samych książek (mamy  inne gusty) to czytam te fragmenty co mi podtyka.
Czasem nawet dam się namówić na przeczytanie całości. Tak było kiedyś z  książkami o  Harrym Potterze -J.K. Rowling, czy o Wiedźminie- A.Sapkowskiego. A teraz za namową, skończyłam czytać "Rudą sforę", książkę którą napisała Maja Lidia Kossakowska.
... "Ruda sfora" - to powieść fantastyczna oparta na szamaniźmie i mitologii jakuckiej. Są też elementy zapożyczone od innych ludów syberyjskich"  to mały fragment z książki .
  Bohaterem jest 13-letni chłopiec Ergis, który został wybrany na szamana w miejsce swego dziadka, gdy ten odejdzie w zaświaty. Dziadek ma świadomość , że to kwestia dni,  jednak nie to go martwi . Martwi go, że zmarli wracają i nie wie dlaczego. Szaman Kitej Serken odszedł nagle. Podczas jego pogrzebu duchy wezwały chłopca do lasu , jego matka się nie martwiła, wiedziała że tak powinno być. Ergis powinien wrócić w ciągu kilku dni chory ..tak powinno być. Jednak zanim Ergis wrócił zdarzyło się coś co wszystko zmieniło. Pewien człowiek Dyraj Bogoj oszukał współplemieńców,udał "świętą chorobę" obwołał się wybrańcem duchów i nowym szamanem. Dla władzy i zysku pomagał mu Rosjanin -Wasyl. Dyraj uważał Wasyla za wcielenie diabła i nie zrobił nic, gdy ten zlecił wymordowanie całej rodziny Ergisa , a gdy Ergis cudem przeżył, Dyraj leczył go na polecenie Wasyla i z pomocą "lekarstwa "przyniesionego przez Wasyla....
Ergis przeszedł , tak powinno być...duch szamana potrafi wchodzić w zaświaty by rozmawiać z duchami i wracać, by przekazywać ich słowa żyjącym....ale w zaświatach nic nie było jak powinno. Chłopiec postanawia odszukać dziadka by on mu wszystko wyjaśnił . I tu zaczyna się podróż Ergisa, towarzyszy mu mówiący koń -Bęben . Po drodze dołącza do niego Tupilak-kościej stworzony aby zabić chłopca, lecz nie potrafiący tego zrobić. Ellaj -śpiewak, mieszkaniec zaświatów uratowany od śmierci przez młodego szamana, a także Tujaryma-córka boga ognia. Ta grupa wędruje przez dolne i górne zaświaty szukając odpowiedzi i zrozumienia, "co się dzieje ? " A dzieje się źle, pojawiła się Ruda Sfora, która niszczy wszystko co napotka na swej drodze, jak szarańcza pozostawiająca jałową ziemię za sobą ...



To była książka dla mnie....
Córce czytałam wieczorami książeczkę :
"Cypisek" 
Pamiętacie wieczorynki o Rumcajsie ? Cypisek to syn rozbójnika Rumcajsa i Hanki . W książeczce są opisane  34  przygody. Na początku dowiadujemy się jak Cypisek się urodził i że ma dobre serduszko.Poznajemy mieszkańców Żacholeckiego lasu i Jicina . Dowiadujemy się kim jest Olszynek i Ogniopiór  i co robią Rusałki w lesie .

 Byłam zadowolona gdy udało mi się ją znaleźć w bibliotece. Czytanie tej książeczki to sama przyjemność. Przypomniało mi się gdy byłam dzieckiem, a w telewizji były dwa programy na krzyż .

Ale się rozpisałam ,jak nigdy. Jeśli ktoś wytrwał do końca, to życzę samych ciekawych książek i czasu na ich czytanie :)

Urodzinki ,urodzinki ...

Urodzinki ostatnio się posypały na blogach to i wysyp Candy mamy. Ja jakoś mam strasznego niefarta,nic nigdy nie wygrywam.ale do zaglądania do dziewczyn zapraszam :
Karola u siebie ma do rozdania niespodziankę.
 TU :) do zdobycia cudne tkaninki .
Natomiast  Majalena to rozpieszcza swoich czytelników, aż trzy różne komplety do wyboru oferuje.
Natalia w czerwcu obchodzi urodziny i tu  candy ogłasza ,a że drugi blog też ma TU ,to szansa podwójna .

wtorek, 1 maja 2012

"Torba czy siatka" ...i torebeczka

W kwietniu tematem wyzwania 12/12  było wykonanie torby/torebki. Z małym poślizgiem pokazjuję moje wytwory. Pierwsza to torba czy siatka na książki, może i na zakupy. Wczoraj była użyta w celu zaniesienia przeczytanych książek do biblioteki i przyniesienia nowych. Wygodnie się niosło :)
Tyle niosła :

Nie wiem czy taka siatko/torba mieści się w ramach tematu"Torba/torebka"  to uszyłam jeszcze taką sobie torebeczkę dżinsową z nienoszonej spódnicy . Torebeczka jest na różne dziecięce skarby w tym na przytulaka córki., jeszcze pasek nie doszyty. Na fotce mierzenie wstępne z paskiem zastępczym .
A tu Łosiek-przytulak się gramoli ...