środa, 16 marca 2016

144. Zielono mi ...WDiC

  Postanowiłam wrócić do Maknety i jej wyzwania środowego(WDiC)banerek na pasku z prawej.
 Może uda mi się wytrwać tym razem dłużej w systematyczności. zobaczymy,zobaczymy...

    Wiosna tuż, tuż. Wprawdzie kalendarzowa chyba prędzej, ponieważ za oknem u mnie rano jeszcze śnieg leżał, ale to się zobaczy jak się poczeka. Czasem wystarczy chwilka by się pogoda nagle zmieniła.Na to nie mamy wpływu.
Więc pomyślałam sobie, że jak wiosennie to zielono .  W założeniu ma być sukienka, ale jak nie starczy nitki, to będzie bluzeczka. Może do lata zrobię. 

***
Czytam natomiast taką o książeczkę. I wbrew tytułowi nie jest to podręcznik szkolenia psów:)

  Jeszcze nie skończyłam całej, ale coś mogę już napisać.
 Główna bohaterka Savannah, od wielu lat kocha się skrycie w Peterze. Jednak on, od zawsze traktuje ją jak przyjaciółkę. Czara goryczy przelewa się gdy Peter zakochuje się i poślubia  najlepszą koleżankę Van-Janie, a ona sama zostaje druhną na ich ślubie. Popada w mega doła rozpamiętywując sytuację, kiedy pijany w sztok Peter przychodzi do niej w swoją noc poślubną i chce coś jej powiedzieć, ale ona mu przerywa. I wygania do żony. Savannah leczy więc smutki alkoholem i filmami o o bohaterskim psie. I spontanicznie zamawia szczeniaczka przez internet nie mając bladego pojęcia o psach. I zamiast ślicznej małej kuleczki dostaje dorosłego Owczarka Niemieckiego, który rozumie komendy tylko w języku słowackim...



wtorek, 1 marca 2016

143. Kolorowanki

    Dziś takie sobie rozważania na temat kolorowanek, ponieważ dość dawno czytałam o nich u Ashki,(i co jakiś czas pisze o nowych) a że ja lubię od dziecka bawić się kredkami różnego rodzaju, i moje dzieci również(moja córka koloruje gotowe, syn tworzy własne bardziej pod tatuaże podlegające) to tak mi się jakoś dziś przypomniały... 
  Wszyscy ludzie chyba na całym świecie wiedzą co to są kolorowanki. Zazwyczaj kojarzą się nam z prostymi obrazkami dla dzieci służącymi do pokolorowania według podanej ilustracji lub dowolnie. Od kilku lat natomiast wielki szał ogarnął kraje zachodnie i nasz też na punkcie kolorowanek dla dorosłych(kolorowanki antystresowe). Co chwila różne wydawnictwa zachodnie prześcigają się w nowych kolorowankach, które objętościowo i cenowo(!) w niczym nie ustępują wydaniom literackim. Jednak w dobie internetu ogólnie(prawie wszędzie) dostępnego, można znaleźć też kilka, kilkanaście rysunków co jakiś czas udostępnianych za darmo, żeby sprawdzić czy zostało w nas coś z dziecka i czy mamy chęć zakupić jakieś wydanie pełne ;) Ponieważ znam wiele, bardzo wiele osób, które twierdzą, że to marnowanie czasu niczemu nie służące. Ja jednak słyszę co mówią, ale ich nie słucham :p i robię co lubię. Mnie osobiście uspokajają tak jak i szydełkowanie ;)
Np.tu można pobrać :kolorowanki , i tu , i tu też. Wystarczy też wpisać w wyszukiwarkę(wyszukiwanie poprzez grafikę) zentagle, doodle,kolorowanki i... wyszuka nam setki stron.
 W księgarniach stacjonarnych czy internetowych przeważają wydawnictwa zagraniczne.
 Wreszcie i nasi twórcy zauważyli rosnącą popularność w tym temacie i będąc w zeszłym tygodniu w mieście widziałam pozycje polskich pisarzy np: Tamary Michałowskiej  czy Agnieszki Krymowej, nawet Beata Pawlikowska pokusiła się o kolorowankę z intencjami.
   My jak na razie mamy takie kolorowanki(oprócz kartek luzem)















             -Te "Gryzmoły.." są najstarszą książką. Ma ona już z 3 lata. Sprawdziła się jako pochłaniacz czasu w aucie przy długich trasach, a nawet w poczekalni u lekarza(u alergologa można zakwitnąć...) zostało zaledwie kilka stron nienaruszonych.
                   
Czy lubicie kolorowanki, jak my?




*****

  Tak mi się jeszcze przypomniało, a propos polskich wydawnictw. To mogło by któreś pokusić się o polskie tłumaczenie pozycji dotyczących np Tildy- chyba tylko 3 pozycje są w języku polskim,
i to od dawna niedostępne :( 

Pozdrawiam wszystkich- mięta

piątek, 19 lutego 2016

142. Letni sweterek i książka

     Kalendarzowo trwa zima w najlepsze, a rzeczywistość za oknem ? Od jakiegoś czasu raczej jesiennie a nawet wczesno wiosennie. Temperatura dodatnia i raz słonecznie, raz pochmurnie. Od wczoraj pada deszcz, pada deszcz..plum,plum... pada deszcz.
   Bardzo długo nie pisałam nic, choć oczywiście na blogach się bywało, lub w necie buszowało i wolny czas na bzdurki traciło. No nie cały..na czytanie też ;)
  Zrobiłam sobie sweterek na lato, albo raczej wdzianko. Nie wiem jak nazwać. W oryginale nazywa się: Bernat On the Lace Cardgian  (nie powinno być Cardigan ?) Dzięki pomocy Perfidnego obiboka (jaki tam obibok,w porównaniu do mnie to pracuś jest) ze Szkoły szydełkowania udało mi się prawidłowo wyliczyć proporcje do posiadanej włoczki, zupełnie innej niż w oryginale. Dzięki temu ani razu nie prułam !! Oczywiście nie było tak idealnie ze wszystkim. Wszywanie rękawów dało mi popalić, oj dało. I rękawów jeszcze nie wykończyłam tak jak dołu, ponieważ zastanawiam się czy ich nie zmienić. Nie podoba mi się, że widoczny jest ich "spód" który jest tak jak w projekcie ze słupków. Myślę, że byłyby o wiele ładniejsze gdyby całe były robione wzorkiem. Do lata mam czas na ewentualną zmianę;)
Niestety fotka nie najlepsza, za ciemno od chmur i telefonem zrobiona.
*
Książkowo...
Ostatnio przeczytałam "Ziemiomorze"- powieść o fikcyjnym świecie stworzonym przez Ursulę K. Le Guin . Udało mi się trafić w bibliotece na takie wydanie, gdzie wszystkie 5 części było razem.
1- "Czarnoksiężnik z Archipelagu"
2- "Grobowce Atuanu"
3- "Najdalszy brzeg"
4- "Tehanu"
5- "Inny wiatr"
Tomisko opasłe ponad 900 stron. Zawiera również "Opowieści z ziemiomorza", są czasem podawane jako 6 część, Jednak są to luźne opowiadania, które nie są ułożone chronologicznie ale nawiązują a nawet uzupełniają pewne wydarzenia  z wcześniejszych części.
  Co ciekawe proces powstania tego cyklu zajął pisarce 30 lat. Tak jakby życie głównego bohatera Geda, którego poznajemy jako małego chłopca trwało równolegle z pisaniem o nim, o tym jak dorasta, i jak każda decyzja, każdy wybór niesie za sobą różne skutki i konsekwencje.
"Ziemiomorze" to świat wysp i nieskończonego oceanu. Zamieszkiwany przez różne nacje, które chcą żyć w spokoju ale i takie co chętnie napadają na inne.

 Napisana według mnie fenomenalnie o sprawach ważnych i trudnych takim językiem, że do każdego trafia. I oczywiście magia jest wszędzie, ale nie każdy może i nie każdy powinien jej używać.
 I dlatego nie jest w powieści rozrzucana na prawo i lewo, lecz dozowana z umiarkowaniem ponieważ najważniejsza jest równowaga, a jej zachwianie może być niebezpieczne dla całego świata. Świata gdzie żyją smoki, mówiące pradawnym językiem.I gdzie prawdziwe imię jest tajemnicą, a imiona posiada wszystko i człowiek i zwierzę ale również drzewa czy kamienie. Gdzie zapomniani Starzy bogowie i puste trony, a nawet sny mogą być niebezpieczne. W taki świat wciąga czytelnika historia  Geda ,a później i Tenar .



"Poza najdalszym zachodem,
tam, gdzie kończą się lądy,
mój lud tańczy na skrzydłach
innego wiatru."

   Pozdrawiam serdecznie -mięta

czwartek, 31 grudnia 2015

141. Życzenia


Dla wszystkich pamiętających i tych czasami zaglądających. I dla wszystkich innych też :)

***

środa, 16 września 2015

140.WDiC

  Dziś się nie spóźnię:) Udało mi się w odpowiednim czasie usiaść do napisania tej notatki. Mimo, że usnęłam bardzo późno, po pierwszej w nocy z powodu burzy. Czy u was też było takie oberwanie chmury? U mnie jak lunęło wieczorem to tak padało mocno całą noc, dosłownie tafla wody, dopiero koło piątej rano przestało. W zasadzie jak woda w sierpniu, w połowie wyparowała z rzek i jezior to prędzej czy później musi spaść tylko nie wiadomo gdzie i w jaki sposób. 
 Teraz się wypogodziło,cieplutko jest i słoneczko świeci :)Taki ten wrzesień w kratkę jest, ale mam nadzieję, że będzie piękna i kolorowa jesień.
 Wpis bez tytułu(chyba że wymyślę jakiś później) ponieważ nic nowego nie robię. Nadal siedzę nad kolorowym sweterkiem(albo kamizelką jak mi włóczki nie starczy) Tylko książka inna. Skończyłam drugi tom "Pana Lodowego Ogrodu" i wcale się nie zawiodłam, nadal akcja zaskakuje i mocno wciaga. W przerwie oczekiwania na następne tomy(w bibliotece obiecali odłożyć zaraz jak wrócą) czytam "Studnię życzeń" Katarzyny Leżeńskiej. Nie mogę nic swojego napisać na jej temat ponieważ za mało jeszcze przeczytałam, by sie wypowiadać.Więc fragment od wydawcy:
"Nieoczekiwanie Hanka trafia na ślad tajemnicy rodzinnej...poznaje dzieje kobiet ze swej rodziny. 
W barwnych opowieściach ożywają ludzie mieszkajacy na Podlasiu w latach międzywojennych....Uświadamia sobie, że jej tragedia nie jest ani wyjatkowaa,ani tak wielka by mieć żal do całego świata.Musi podjać ryzyko, przezwyciężyć stare lęki..."


Wpis podpinam pod cotygodniowe,środowe wspólne dzierganie i czytanie u Maknety Banerek na pasku.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie :)